Rayman Legends
AUTOR: PSXManiak · DODANO: · AKTUALIZACJA:
□ KRÓTKA RECENZJA
Mój pierwszy raz z Raymanem i od razu takie zauroczenie! Siadałem do Rayman Legends myśląc: E tam, pewnie to taki kolejny Crash Bandicoot. O rany, jak bardzo się myliłem! Gra wjechała z buta na listę moich ulubionych tytułów. Oprawa to istny kosmos – piękna, kreskówkowa grafika, płynne animacje i muzyka, która totalnie robi robotę. Poziomy są genialnie zróżnicowane: skaczemy, latamy, tłuczesz bossów, pędzisz w rewelacyjnych etapach rytmicznych, a nawet pływasz (czego w grach zwykle nienawidzę!). Duży plus za znajdźki, bo gra gra z tobą w otwarte karty i ukrywa je mega fair, bez irytującego przekombinowania. Czego mi zabrakło? Głównie fabuły. Prosiło się o jakąś mocną, baśniową historię, a tu tylko rzucono temat jakichś koszmarów. No i brakuje mi co-opa – gdyby on tu był, plus fajna opowieść, waliłbym 100/100 w ciemno. Spędziłem przy niej świetne godziny i to nie koniec – teraz muszę to sprawdzić na Nintendo Wii U, bo ponoć robi tam jeszcze lepsze wrażenie. Zdecydowanie polecam!
△ PLUSY
- + Audiowizualna petarda – przepiękna kreskówkowa grafika, świetne animacje i muzyka, która po prostu robi kolosalne wrażenie.
- + Poziomy, które nie nudzą – latanie, bossowie, genialne etapy rytmiczne, czasówki i nawet poziomy wodne (których normalnie nie trawisz, a tu dały radę!).
- + Znajdźki fair play – poukrywane tak, że masz satysfakcję z ich szukania. Gra nie robi z Ciebie wariata i nie frustruje przekombinowaniem.
- + Efekt wow – to absolutnie nie jest kolejny klon Crasha Bandicoota czy Mario, gra broni się własnym, unikalnym stylem.
○ MINUSY
- − Fabuła potraktowana po macoszemu – gdzieś tam majaczy motyw koszmarów, ale zdecydowanie brakuje z tego spójnej, wciągającej, baśniowej opowieści.
- − Poczucie braku trybu współpracy (co-op) – co powstrzymało Cię przed wystawieniem maksymalnej noty.
△ OCENY
Oceniam tę grę tyle samo co krytyków i wyżej niż graczy o 7 pkt.